liczne bary
Pożytecznym i w jednym z licznych barów pokładowych zamówiłem, jak na wilka morskiego przystało, kieliszek rumu. Przypomniało mi się wtedy, że jednym z pierwszych ludzi sprowadzających rum i melasę do Filadelfii na początku XVIII wieku był pewien pruski emigrant Thones Kunders, który jakoby nabrał zapału do tego (i paru innych zajęć, podsłuchawszy kilku piratów o zakazanych gębach, rozprawiających o drewnianych nogach, przeciąganiu nieszczęśników pod kilem, ukrytych skarbach itp. I to nie byle jakich ukrytych skarbach, ale legendarnych (wówczas jeszcze nie odnalezionych łupach niejakiego Edwarda Teacha, alias Czarnobrodego. A zatem Kunders, jak wieść głosi, popłynął, skarby wydobył i w mgnieniu oka zajął się interesami typu importeksport, sprawił sobie małą flotę kupiecką i wiodło mu się znakomicie. Nie można tego natomiast.